Kiedy opłaca się zmienić formę opodatkowania w nowym roku – symulacje case by case
Wybór opodatkowania na nowy rok często traktujemy jak zwykłe odhaczenie formalności, a przecież to jedna z tych decyzji, które potrafią ustawić Twój portfel na kolejne dwanaście miesięcy. Co styczeń wielu z nas ma ten sam dylemat: trzymać się sprawdzonych zasad, czy zaryzykować zmianę, o której wszyscy dookoła opowiadają? Odpowiedź – ku irytacji wszystkich – niemal zawsze brzmi: „to zależy”. System podatkowy nie znosi uogólnień. Liczy się nie tylko to, na jakie kwoty wystawisz faktury, ale też ile z nich zabierze rata leasingowa, paliwo czy prąd. Mało tego, Twój wybór powinien zależeć nawet od tego, czy planujesz w tym roku spokojniejszy urlop, czy raczej ostry sprint, by wycisnąć z firmy tyle, ile się da. Poznaj symulację w przypadku różnych sytuacji, aby wstępnie ocenić, czy zmiana formy opodatkowania jest sensowna, czy nie.

Cudze liczby nie mają nic wspólnego z Twoimi
Najgorsze, co możesz zrobić, to zmienić formę opodatkowania tylko dlatego, że szwagier przeszedł na ryczałt i płaci mniej, albo znajomy z branży poleca inny model niż masz Ty. To, co u kogoś daje nawet ogromne oszczędności, w Twoim przypadku może okazać się finansową pułapką. Każdy biznes ma inną marżę i inną strukturę wydatków. Zmiana intuicyjna często kończy się np. tym, że wprawdzie płacisz niższą stawkę podatku, ale tracisz możliwość odliczenia kosztów, które realnie zjadają Twoje zyski. Każdą decyzję trzeba więc poprzedzić konkretną symulacją, a najlepiej kilkoma scenariuszami.
Sytuacja 1: Sprzedajesz głównie swój czas i masz małe koszty
Jeśli prowadzisz działalność opartą na własnej głowie (doradztwo, IT, marketing, szkolenia), wybór ryczałtu zazwyczaj kusi najbardziej. Niska stawka i proste rozliczenia to mocne argumenty, ale trzeba uważać na detale.
Składka zdrowotna liczona od przychodu może zaboleć, zwłaszcza gdy Twoja firma zacznie rosnąć szybciej, niż zakładałeś. Ryczałt przestaje być korzystny w momencie, gdy wpadasz w wyższy próg składki zdrowotnej, a Twoja marża nagle zaczyna się chwiać.
Sytuacja 2: Inwestujesz, kupujesz sprzęt i zatrudniasz ludzi
W tym przypadku ryczałt zazwyczaj przegrywa z kretesem. Jeśli co miesiąc opłacasz leasingi, biuro, podwykonawców czy drogi sprzęt, brak możliwości wrzucenia takich faktur w koszty odczujesz błyskawicznie.
Podatek liniowy lub skala podatkowa stają się Twoimi sprzymierzeńcami. Nawet jeśli sama stawka podatku wygląda gorzej, to ostatecznie liczy się to, co zostanie na Twoim koncie po odjęciu wszystkich wydatków. Czasem lepiej zapłacić wyższy procent od mniejszej kwoty, niż niski procent od ogromnego przychodu, z którego i tak połowę rozdałeś dostawcom.
Sytuacja 3: Firma rośnie i myślisz o przejściu na spółkę
Moment, w którym jednoosobowa działalność intensywnie się rozwija, to idealny czas na uporządkowanie spraw podatkowych. Niekiedy opłaca się zostać na skali podatkowej jeszcze przez rok, żeby wykorzystać konkretne ulgi, a innym razem lepiej od razu wejść w podatek liniowy, żeby przygotować grunt pod przekształcenie w spółkę.
Takie ruchy rzadko są intuicyjne – tutaj trzeba policzyć nie tylko podatek, ale też ZUS, składkę zdrowotną i faktyczne koszty wyciągania pieniędzy z firmy. Właśnie na tym etapie warto porozmawiać ludźmi, którzy widzą pełen obraz finansów, a nie tylko same faktury. Profesjonalne biuro rachunkowe Kraków pomoże Ci zobaczyć te zależności, których nie wyłapie darmowy kalkulator z internetu.
Sytuacja 4: Biznes, który funkcjonuje falami
Jeśli Twoje dochody są nieregularne i zdarzają Ci się miesiące, gdy wychodzisz na zero, ryczałt może być pewną pułapką, bo nie wybacza słabszych chwil. Podatek płacisz od każdej złotówki przychodu, nawet jeśli w danym miesiącu ledwo starczyło Ci na ZUS. Skala podatkowa bywa wtedy bezpieczniejszą przystanią, zwłaszcza że masz do dyspozycji kwotę wolną od podatku i opcję rozliczenia się z małżonkiem. Czasem jest to warte więcej niż kilka procent oszczędności w dobrym miesiącu.
Podejmujesz decyzję na cały rok, a nie na chwilę
Pamiętaj, że formy opodatkowania nie zmienisz po miesiącu czy dwóch, gdy uznasz, że jakieś rozwiązanie jednak się nie opłaca. Wybierasz ją raz i żyjesz z tą decyzją przez całe dwanaście miesięcy. Dlatego zanim wyślesz deklarację do urzędu, spójrz na swoje finanse z dystansem. Dobra decyzja podatkowa nie cieszy oka w styczniu, ale dzięki niej nie będziesz żałować w grudniu, gdy przyjdzie do podsumowania całego roku. Chodzi o to, żebyś miał w kieszeni jak najwięcej pieniędzy, a w głowie jak najmniej stresu związanego z przelewami do skarbówki.































